postheadericon Jak programować

Jak zaprogramować realistycznie brzmiące bębny – krótki kurs programowania perkusji

Na początku chciałbym zaznaczyć, że w zamieszczanych tutaj poradach jak programować perkusję, skupię się na zasadach programowania opisujących naśladowanie gry „żywego” perkusisty, jednakże zasady te z powodzeniem dają się zastosować i powinny być stosowane również w gatunkach niewiele mających wspólnego z tzw. żywym graniem.

W niemal każdym tekście na ten temat (a znajdziemy ich wiele w internecie) można spotkać podobną poradę: zawsze pamiętaj o tym, że perkusista ma tylko dwie ręce i dwie nogi, w związku z czym jest w stanie wydobyć z instrumentu maksymalnie 4 dźwięki na raz! Jest to fundamentalna zasada której należy przestrzegać, jeśli zależy nam na realistycznym zaprogramowaniu partii perkusji.

Proste przykłady

Zacznę od opisania najprostszego przykładu – podstawowej postaci rytmu w metrum 4/4 w którym duży bęben uderza pierwszą i trzecią ćwierćnutę taktu, werbel drugą i czwartą a hihat gra wszystkie ósemki taktu 4/4:

This movie requires Flash Player 9

Przyjemnie „grooviący” perkusista zawsze zagra hihat z tego przykładu akcentując tylko niektóre uderzenia. W podstawowej wersji będzie to wyglądać tak, że akcent przypadnie na co drugą ósemkę, czyli pierwszą, trzecią, piątą i siódmą:

This movie requires Flash Player 9

lub odwrotnie – 2, 4, 6 i 8-mą:

This movie requires Flash Player 9

..albo 1, 4 i 7-mą:

This movie requires Flash Player 9

Pozostałe uderzenia będą cichsze.W praktyce wygląda to tak, że akcentowane nuty mają przypisany „normalny” poziom velocity natomiast te nieakcentowane mają velocity niższe o powiedzmy 30, więc jeśli „normalny” poziom velocity=100, to cichsze nuty będą miały velocity=70. Są to wartości orientacyjne i mają na celu jedynie zobrazowanie tendencji w ustalaniu poziomów głośności poszcz. nut (parametr velocity oznacza w zasadzie „szybkość” uderzenia w klawisz instrumentu midi, ale w naszym przypadku odnosi sie to do głośności i tego znaczenia będę się trzymał). Równie dobrze może się zdarzyć że hihat zabrzmi dobrze przy poziomach velo 80-akcent i np. 25-bez akcentu – wszystko zależy tu od rodzaju użytego przez nas zestawu próbek i konfiguracji samplera lub ustawień analogowej maszyny perkusyjnej jeśli pracujemy na takim instrumencie.

Oto plik midi który zawiera opisane powyżej przykłady rytmów(General Midi):

  midi_1.rar (218 bytes, 1 882 hits)

I tym sposobem pierwszą, absolutnie podstawową kwestię mamy wyjaśnioną.

Brzmienie perkusji

Następna bardzo ważna kwestia to brzmienie. Dźwięki akustycznego instrumentu grane z różnym natężeniem różnie brzmią – dotyczy to również perkusji. Upraszczając można powiedzieć, że ciche uderzenia brzmią ciemniej, a w każdym razie brzmią inaczej niż głośne i mniejsza w tej chwili o to, dlaczego tak się dzieje. Również poszczególne dźwięki grane z jednakowym natężeniem nie będą nigdy identyczne na akustycznym instrumencie. Z tego właśnie powodu czasami tak łatwo odróżnić kiepsko zaprogramowane bębny od żywych – wszyscy znamy doskonale efekt „karabinu”pojawiający się przy próbie zaprogramowania np.gęstej przebitki werbla. Można jednak temu zaradzić na kilka sposobów:
– dysponując np.tylko jedną próbką hihatu można uruchomić w samplerze filtr dolnoprzepustowy, który należy wyregulować tak, aby oddziaływał na brzmienie tym bardziej, im cichsze są dźwięki, zostawiając nie tknięte najgłośniejsze-parametr velocity reguluje wtedy płynnie częstotliwość odcięcia filtra(cut off). Dokładnie to samo dotyczy maszyn perkusyjnych. Filtr i strój(!) próbki można też delikatnie sterować generatorem LFO – pole do działań jest tym większe, im więcej tego typu możliwości oferuje nasz sampler, czy maszyna perkusyjna;
– można również przygotować wcześniej w jakimś edytorze audio kilka wersji tej samej próbki stosując filtrowanie, lekkie odstrajanie itp. Zależnie od tego jakim dysponujemy oprogramowaniem i ..wyobraźnią efekty mogą być bardzo ciekawe. Generalnie chodzi o to, aby otrzymać kilka/kilkanaście wersji „niby tak samo” brzmiącej próbki.
Jednak, jeśli chodzi nam o zaprogramowanie „żywej” perkusji powyższe sposoby na wiele się nie przydadzą. Programowane akustyczne bębny, aby brzmieć wiarygodnie muszą być „złożone” z dużego zestawu sampli. Nie muszą to być od razu wielokanałowe „Drumkit From Hell” czy „BFD” – sample mogą być zmiksowane. Ważne natomiast jest, aby każdy element zestawu perkusji składał się z minimum kilku różnych próbek: głośnych, średnich i cichych uderzeń, najlepiej w kilku wersjach w każdym z zakresów dynamiki. Poniżej zamieszczam dwa przykłady programowanego hihatu – wprawne ucho od razu zauważy różnicę. Pierwszy przykład zagrany jest jedną próbką zamkniętego hihatu, drugi zagrany zestawem kilkunastu próbek tego samego hihatu, nagranych we wszystkich poziomach dynamiki (ilość sampli otwartego hihatu nie ma w tym konkretnym przypadku znaczenia). Midi to samo w obu przykładach – do wglądu poniżej:

  • hihat z jednej próbki:
    This movie requires Flash Player 9
    – mimo zmiennej dynamiki słychać „karabin”
  • hihat z wielu próbek:
    This movie requires Flash Player 9
    - oceń sam(a). Jeśli nie słyszysz różnicy ..to może zmień monitory 😉

  hh_mid.rar (428 bytes, 1 723 hits)

Timing programowanej perkusji

Kwestia timingu – nie wiem, czy nie najważniejsza w całym procesie..
Generalnie mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć – im równiej, tym ..gorzej. Nie zamieszczam na razie przykładów dźwiękowych, ale podam kilka sposobów na wychwycenie o co chodzi – potrzebny będzie edytor dający mozliwość przesuwania nut w czasie o niewielkie wartości, np. coś w rodzaju Cubase.

Na początek ułóżmy prosty beat w 4/4, z ósemkowym hihatem – może być taki jak w powyższych przykładach z akcentami. Niech wszystkie nuty będą skwantyzowane(wyrównane do siatki tempa).

Teraz zaznaczamy wszystkie nuty hihatu i przesuwamy w czasie leciutko do tyłu – opóźniamy. Słuchamy co się dzieje. Ma być tak, żeby bebny dalej brzmiały „równo”, ale jednak „grubiej” – tu trzeba już dobrać na słuch wartość opóźnienia – różne edytory oferują różną rozdzielczość, więc nie podam jedynie słusznej recepty, ale też nie jest ona potrzebna – ja pokazuję gdzie trzeba szukać, resztę zrobicie sami.

Następna wprawka: opóźniamy tylko nieparzyste(mocne) uderzenia ósemkowego hihatu, czyli 1, 3, 5 itd. Parzyste(lekkie tzw. na „i”) możemy zostawić nietknięte lub przesunąć leciutko do przodu(przyspieszyć) – oba sposoby coś wniosą i można je mieszać ze sobą, oraz iść jeszcze dalej słuchając uważnie co się dzieje.. Ja podaję punkty wyjścia do dalszych eksperymentów, przy czym trzeba wspomnieć koniecznie o zasadzie – im gęstsza partia/podział – tym bardziej można rozsuwać w czasie jej poszczególne dźwięki, czyli „znierówniać”. Dlatego właśnie zaproponowałem zacząć eksperymenty od hihatu, ale oczywiście możemy przesuwać stopę czy werbel, jednak tu zalecam na początek nieco większą ostrożność, jakkolwiek wolno nam wszystko – nie wolno się tylko bać ;).

Z dalszych wskazówek chciałbym zwrócić uwagę na tzw. naturalne tendencje rytmiczne żywych muzyków (wszystkich) – warto pamiętać o tym, że człowiek:

  1. ściszając grę naturalnie dąży do zwalniania tempa
  2. zgłaśniając dąży do przyspieszania
  3. zagęszczając podział rytmiczny naturalnie dąży do przyspieszania
  4. rozrzedzając podział dąży do zwalniania tempa

Te zjawiska oczywiście większość muzyków stara się eliminować w trakcie procesu nauki gry(praca z metronomem), ale ta właściwość jest obecna zawsze (i dobrze), z tym że muzycy dobrej klasy potrafią to po prostu kontrolować, ale wiedzą też o tym że całkowite wyeliminowanie tej naturalnej tendencji nie jest do niczego potrzebne.

Programując bębny warto o tym pamiętać – jeśli np. utwór zawiera cichą część, fragment w którym w dodatku bębny przestają grać groove, czasem wręcz nienaturalnie brzmi sztywne trzymanie się stałego tempa w takiej części utworu. Jeśli nasz audio-sekwencer pozwala na mapowanie (zmiany) tempa w obrębie projektu, to zachęcam do eksperymentowania – w takiej „cichej” części można spokojnie zwolnić tempo sekwencera o 1-2(ballady) do nawet naście (szybkie utwory) bpm, by potem wraz z wejściem groove sekcji rytmicznej wrócić do pierwotnego tempa i wszystko(o ile nie przesadzimy) będzie brzmieć naturalniej niż gdyby trzymać się stałego tempa.

cdn.

Dodaj odpowiedź

*